| Wyścigowe Motocyklowe Mistrzostwa Polski - Fotorelacja |
|
VI runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski - Poznań ![]()
Witam! Ta runda na długo pozostanie w mojej pamięci. Środa. Kończę pracę o 17 szybkie pakowanie i wyruszamy do Wrocławia po motor do serwisu gdzie zostały usunięte wszystkie problemy techniczne. Tam pakuję motor na przyczepkę i wyruszamy do Poznania. W Poznaniu jesteśmy o godzinie 23 z całą rodzinką czyli Ja, moja żona Joanna, syn Mateusz, Jego koleżanka Wiktoria, nasz pies Abena i Suzuka GSX-R 1000. Kładziemy się spać, bo rano pobudka. Czwartek. Na torze jesteśmy o 10, rozpakowujemy się i wyruszam na treningi wolne. Wszystko działa wyśmienicie, ale w głowie zaczynają pojawiać się kalkulacje. IV miejsce mam pewne jeżdżąc na tym poziomie jak jeżdżę a III w klasyfikacji generalnej jest raczej poza moim zasięgiem. Stąd myśl aby nie przekroczyć limitu czasowego i w następnym sezonie powalczyć o podium w tej klasie. Limit czasowy jest na poziomie 1:42 i po osiągnięciu czasu niższego w jakimkolwiek wyścigu lub kwalifikacjach zawodnik musi startować w klasie mistrzowskiej, czyli pierwszej lidze gdzie jeżdżą już zawodowcy. Piątek. Pierwsze kwalifikacje kończę na V pozycji z najlepszym czasem okrążenia 1:42,424. Startuję więc z II rzędu i nadal nie przekroczyłem czasu czyli plan wykonany. Plan wykonany i idziemy z dzieciakami do kina na obowiązkowy film 3D. Sobota. Niby plan wykonany ale przed II kwalifikacjami jest jakiś niedosyt. Czasu nie przekroczyłem, ale w podświadomości coś mi mówi że nie przekroczyłem bo nie potrafię. Krótka rozmowa z żoną i zapada decyzja o pożegnaniu się z klasą Pucharu PZM. Z bojowym nastawieniem wyruszam na II kwalifikacje robię 16 kółek i czekam na wyniki. I tu rozczarowanie najlepszy czas to 1:42,381 czyli poprawiłem się o tyle co nic, a dodatkowo 2 zawodników pojechało szybciej i spadłem na VII pozycję. Na szczęście dalej startuje z II rzędu, a czas ten robię regularnie co jest bardzo ważne w wyścigu. Dochodzę do wniosku że nie mam co się dalej nad tym zastanawiać bo wyścig to wyścig i wiele się tam może zdarzyć. Jedziemy więc z całą rodzinką do Poznańskiego ZOO, co każdemu gorąco polecam. Niedziela. 10 min. rozgrzewki mam o 10, potem zmieniam opony na nowe w czym za każdym razem dzielnie pomagają mi Mateusz i Wiktoria i czekamy do 16.10 na wyścig. Planu na wyścig nie mam żadnego bo pierwsza trójka jest naprawdę szybka i mam wrażenie że jest poza moim zasięgiem, będę więc jechał swoje czekając na rozwój sytuacji. 16.10 wyjeżdżam na tor. Okrążenie rozgrzewające, ustawiamy się na starcie, gaśnie czerwone światło i ruszamy. Po starcie jadę siódmy, w połowie okrążenia wyprzedzam jednego zawodnika i to dodaje mi skrzydeł. W połowie drugiego okrążenie w szybkim lewym zakręci wypada zawodnik jadący jako IV, jestem więc piąty i czuję że zaczynam się rozkręcać. W pierwszym zakręcie trzeciego okrążenie wyprzedzam 2 zawodników i zaczynam gonić za drugim. W czwartym okrążeniu odpieram atak zawodnika jadącego na czwartej pozycji i wtedy zaczynam zdawać sobie sprawę że jadę na III pozycji i szkoda byłoby to stracić. Myślę więc musisz zapanować nad emocjami i skupić się na perfekcyjnym pokonywaniu zakrętów. I o dziwo tak się dzieje zaczyna jechać naprawdę szybko a zawodnik z pozycji 2 wyraźnie zaczyna słabnąć, mijam prostą start-meta i zaczynam wierzyć że 2 miejsce jest w moim zasięgu. 5 okrążenie jest najszybszym okrążeniem w moim życiu (1:40.939), jestem 2 sekundy za 2 zawodnikiem a do końca wyścigu jeszcze 5 kółek czyli około 7 minut, mijam prostą start-meta na pełnej prędkości i dojeżdżam do pierwszego zakrętu który jest najszybszym zakrętem na Poznańskim obiekcie. Redukcja z 6 biegu do 4, silnik ma 10 000 obrotów na min. prędkość 180 km/h, składam motor w zakręt i …. Trwało to podejrzewam kilka sekund ale jest to kilka sekund których nie zapomnę do końca życia. Gdy dotknąłem asfaltu kontem oka zauważyłem że przyczepność straciłem na wielkiej plamie oleju. W tym momencie poleciała masa przekleństw, a zaraz za nimi pytanie: ale dlaczego? Byłem już tak blisko podium, pracowałem na to cały rok, cały rok treningów, dieta, pieniądze i zabiera mi to plama oleju. Gdy już się zatrzymałem patrzę na motor i widzę że nie wygląda najlepiej. Wstaję , podbiegają do mnie wirażowi i słyszę jak krzyczą przez radio przerwać wyścig. Pytają się czy nic mi nie jest mówię, że chyba nie ale siadam bo boli mnie noga. Podjeżdża karetka i zabierają mnie do ambulatorium. Tam okazuje się że ze mną wszystko ok. Czuję jak adrenalina zaczyna we mnie buzować. Przestaje mnie boleć noga i wracam do strefy serwisowej gdzie wszyscy na mnie czekają. Jestem lekko podłamany bo wyścigu nie ukończyłem motor rozwalony a na dodatek wyrzuciłem się z klasy pucharowej robiąc dobry czas. Pozostali zawodnicy czekają aż straż usunie olej z nitki toru, ale zaczynają chodzić pogłoski że wyścigu nie wznowią bo potrwa to jeszcze z godziną a nad Poznań nadciąga silna burza z gradem. I wreszcie jest decyzja sędziego że wyścigu nie wznowią. W klasyfikacji z ostatniego okrążenia byłem III więc pudlo w końcu zdobyte. Jeszcze tylko ceremonia wręczenia pucharów i z wspaniałymi nastrojami wracamy do domu. Trochę szkoda motoru, ale ważne że ja jestem cały a do następnej rundy prawie miesiąc więc motor da się odbudować. Serdecznie zapraszam więc na następną ostatnią rundę 19.09.2010. Pozdrawiam.
V runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski - Poznań ![]() Witam ! I znowu Czwarty. Chyba w tym sezonie prześladuje mnie pech. Ale żeby ktoś móg być 3 ktoś musi być 4. W Poznaniu na torze byłem o 7 rano we środę . Ten obiekt jest mi bardzo dobrze znany bo stawiałem tu pierwsze kroki. Tor położony jest niedaleko lotniska Ławica i jest jedynym homologowanym torem w Polsce. Ma długość 4082 metry i jest własnością Automobilklubu Wielkopolskiego. W Poznaniu przyjechałem w środę rano na treningi dowolne, aby przypomnieć sobie jak wygląda tor i czy nie ma jakiś nowych nierówności, bo ostatni raz jeżdziłem po nim w 2008 roku. Po czterech treningach wyczyściłem motor, żona pomogła mi zmienić olej, zatankowałem po korek i gotowy byłem na kwalifikacje czwartkowe. Czwartrek rano na rozgrzewkę wyjechałem na trening dowolny, aby przygotować się do treningu kwalifikacyjego. Po treningu przeglądam motocykl i widzę że dolna owiewka jest pełna oleju. Jest to niebezpieczna sytuacja bo olej zbierający się w dolnej owiewce może dostać się na tylną oponę a wtedy wywrotka murowana. Postanawiam jednak jechać I kwalifikacje niczego nie ruszając w obawie że mogę pogorszyć sytuację a wtedy wogóle nie wyjadę. Po pierwszych kwalifikacjach jestem IV więc nie jest źle. Zmmieniam opony na nowe aby poprawić czas i 3 godziny walczę ze śrubą spustową oleju aby ją uszczelnić. Efekt prawie nie kapie, i wyjeżdzam na II kwalifikacje. Robię trzy kółka i motorem tak buja że nie mogę go opanować, więc zjeżdżam do Depot gdzie okazuje się że w tylnej oponie mam 0,4 atmosfery ciśnieniea. Szybkie dopompowanie powietrza i w drogę, ale po trzech kółkach sytuacja się powtarza i muszę zjechać w trawę w połowie okrążenia bo nie mam w ogóle powietrza. Czasu więc nie popraiłem ale i nie spadłem na dalszą pozycję. Jak się okazało wentyl nie trzymał powietrza w trakcie jazdy. Pozostaje tylko czekać na wyścig i walczyć w wyścigu o dobrą lokatę licząc na błedy innych zawodników. Piątek. Startuję z drugiej linii i w pierwszy zakręt po starcie wchodzę 3 . W tym momencie zawodnik jadący za mną wchodząc ze zbyt dużą prędkością udeża we mnie od strony wewnętrznej zakrętu gdy ja jestem już w pełnym złożeniu. Do wywrotki nie dochodzi, jednak uszkadza mi boczną owiewkę z którą musiałem walczyć do końca wyścigu. Po tym zdarzeniu 2 okrążenia zajęło mi wejscie w rytm i pogoń za czołówką do której zbliżyłem się na 7 okrążeniu . W dalszej części wyścigu nie zmieniłem już pozycji dojeżdżając 4 pięć sekund za 3 zawodnikiem który słabł z okrążenia na okrążenie jednak nie na tyle, abym mógł go skutecznie zaatakować. W klasyfikacji generalnej umocniłem się na 4 pozycji jednak do końca sezonu nie mogę odpuścić bo rywale depczą mi po piętach. Wyniki kwalifikacji i wyścigu: http://chronopn.neostrada.pl/10_M_R6_5.HTM Pozdrawiam i zapraszam na kolejny wyścig 22.08.2010 o godzinie 16:10
IV runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski - Czechy ![]() Witam !
Następny wyścig odbędzie się w Poznaniu 06.08.2010 o godzinie 11:45 i ta runda zadecyduje o klasyfikacji końcowej. Jak nie ukończę tego wyścigu to nie mam szans na podium , a na dzień dzisiejszy wszystko jest jeszcze możliwe bo do końca zostały jeszcze 3 rundy w Poznaniu.
Zdjęcia dzięki uprzejmości Agencji Świderek
III runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski - Słowacja ![]() Witam, III runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski za mną. Tor na Słowacji, wybudowany za prywatne pieniądze przez pasjonata sportów motorowych jest przepiękny. Leży 40 km od Bratysławy, długość 5,922 m z 14 zakrętami i 4 wzniesieniami, za którymi są niespodzianki w postaci bardzo ostrego zakrętu. Tor do użytku został oddany jesienią 2009 roku, a całe zaplecze hotelowe jest w ciągłej budowie. Były to pierwsze oficjalne zawody na tym obiekcie, dlatego większość z nas nie miała pojęcia jak wygląda nitka toru, a sprawiała ona wiele problemów. Już w kwalifikacjach motory latały bardzo wysoko i często nie było nawet co naprawiać. Wszystko zależało więc od szybkiego przyswojenia sobie nowego obiektu. Ci którzy byli tu wcześniej na wolnych treningach mieli większe szanse. Cały czwartek poświęciłem więc na naukę konfiguracji toru i ustawienia przełożeń motocykla, bo w porównaniu z Brnem dwie długie proste dają możliwość uzyskania dużych prędkości. Projektant toru nieźle się musiał bawić projektując ten tor. Są tam i bardzo szybkie zakręty i bardzo ciasne, oraz zakręty o zmiennym promieniu co wymusza precyzyjne wejście w zakręt bo w trakcie jego pokonywania może być za późno jakieś korekty. Dochodzą do tego zakręty zaraz za wzniesieniem, które powoduje oderwanie się motocykla od nitki toru. Piątek był dniem kwalifikacji. W pierwszej osiągnąłem najlepszy czas okrążenia 2:24.005 ze średnią prędkością 148.045, w w drugiej 2:23.190 ze średnią prędkością 148,887. Dało mi to 20 miejsce startowe na 39 zawodników, 8 czas z Polaków. Wiedziałem więc, że bardzo ważny będzie moment startu. Sobota i start w wyścigu. Żar lał się z nieba, temperatura dochodziła do 36 stopni. Start miałem gorszy niż w Brnie, zbyt szybko puściłem sprzęgło i przednie koło powędrowało do góry, odjąłem gazu i dodałem ponownie aby ustabilizować motor i ta sekunda nie pozwoliła mi wejść w pierwszy zakręt za pierwszą czwórką polaków i a w dalszej konsekwencji zadecydowała o wyniku wyścigu. W pierwszym zakręcie byłem 14 i od Polaków oddzielała mnie 3 Słowaków i 2 Czechów, których z okrążenia na okrążenie wyprzedzałem i gdy już się zacząłem się już zbliżać do naszych ścigantów wyścig się skończył. W generalce byłem 9 a z polaków 5 z najlepszym czasem okrążenia 2.19.763 a czas ten wykręciłem w ostatnim okrążeniu kiedy zacząłem gonić Polaków. Średnia prędkość z całego wyścigu ( 41,46 km) to 151.4. Pozdrawiam Mariusz Durynek
II runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski - Brno ![]() II runda WMMP za mną. Jest to runda organizowana równolegle z cyklem Alpe Adria Cup (mistrzostwa europy środkowej) i polega to na tym że startujemy w wyścigu razem z zawodnikami z innych krajów a punktacja do MP jest oddzielna dla Polaków.Organizacja zawodów na najwyższym poziomie, tor Brno jest obiektem światowej sławy i odbywają się tam mistrzostwa świata Superbike czy Moto GP (F1 na dwóch kołach). Ale konkretnie. Środa: wolne treningi czyli nauka toru, szukanie optymalnej nitki poprawki w motocyklu. Okazuje się że nie działa mi system szybkiej zmmiany biegów, coś z mocą jest nie tak, a zawieszenie przez to że schudłem 15 kg przestało działać, jest za twarde. poprawić się nic nie da więc startuje na tym co mam. Czwartek: czas kwalifikacji , raz leje raz sucho. Kwalifikacje jeźdżę na używanych oponach więc startuję z 6 rzędu jako 21 na 46 zawodników 8 z polaków. Piątek: rano leje więc warm up jadę na oponach deszczowych. Godzinę przed wyścigiem podejmuję decyzje aby założyć opony na suchą nawierzchnię (opony trzeba 45 min rozgrzewać) bo mimo lekkiej mżawki tor przesycha. Wyścig: po dobrym starcie pnę sie do przodu i kończę wyścig jako 9 w generalce a 4 z polaków 3 sekundy za pierwszym. Miałem problem w 6 okrążeniu przy dublowaniu wyprzedzałem zawodnika po zewnetrznej a tam było mokro. Chwilowa utrata przyczepności obu kół prawie wysadziła mnie z motocykla ale wyratowałem sie i goniłem dalej. Nie starczyło mi jednak czasu aby dogonić pierwszą trójke którą miałem w zasięgu wzroku.,Następny wyścig to Slovakia ring 02.07.2010. W wyścigu startowało 47 zawodników w tym 27 polaków. Pozdrawiam Mariusz Durynek Wyniki w klasyfikacji mistrzostw polski . Za tą rundę otrzymałe 13 punktów do klasyfikacji generalnej.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||

































































